Tradycja
Montserrat to cud natury — skalisty masyw wysokości 1000 metrów o zboczach opadających prawie pionowo, 50 kilometrów od Barcelony. Przez mieszkańca Barcelony przypominającego przybyszowi o obowiązku pojechania na Montserrat nie przemawia miłośnik przyrody, 'lecz Katalończyk. Montserrat to symbol narodowy. Wysoko w niedostępnych załomach skalnych mieści się klasztor benedyktynów sięgający tradycją w poprzednie tysiąclecie. Klasztor ten był przez wieki i jest nadal ostoją nacjonalizmu katalońskiego. Okazał się niedostępny nawet dla restrykcji ostatnich dziesiątków lat, tutejsi benedyktyni nigdy nie zrezygnowali 2 języka katalońskiego. Mało tego, dom Aureli Escarre — opat klasztoru — wystąpił w lutym 1964 roku z otwartą krytyką reżymu, co zakończyło się dla niego banicją do Rzymu. Dzielnemu opatowi tuż przed śmiercią zezwolono na powrót do Hiszpanii. Zmarł w 1968 roku w klasztorze w górach. Montserrat znaczy dosłownie — przepiłowana góra, jest więc rzeczą zaskakującą, ze wiele Katalonek nosi takie właśnie imię. Wyjaśnijmy więc, że Montserrat jako imię bierze się od Najświętszej Marii Panny z Montserrat. Katalonia jak każda kraina Hiszpanii ma swoją własną Madonnę. Nazywa się ją poufale La Mofeneta — Czarnulka i oczywiście uważa, ze jest najważniejsza, bo najstarsza, na półwyspie. Madonna z Montserrat, figura o chybionych proporcjach, ale urzekająca w wyrazie, jest bodajże najdawniejszym zabytkiem sztuki bizantyjskiej w Hiszpanii. To właśnie ta figura w kaplicy klasztornej nadała górze Montserrat symbolicznego znaczenia. Religijna warstwa kultu Czarnulki odgrywa obecnie w dość ateistycznej Katalonii drugorzędną rolę. Cześć, jaką jej oddają Katalońcżycy, jest raczej aktem patriotyzmu niż wyznaniem wiary.